Największe koncerny motoryzacyjne inwestują niebagatelnie duże pieniądze w wypromowanie swoich nowych aut. Zazwyczaj są to szczegółowo opracowane kampanie, które przynoszą krocie dla swoich reklamodawców. W ostatnim czasie widzieliśmy jednak początki pewnej kampanii reklamowej, która dość niefortunnie się zaczęła. Mowa o Skodzie i jej nowym produkcie Yeti.
W popularnych stacjach telewizyjnych bardzo często były puszczane spoty reklamowe, w których na koniec można było zauważyć główne okno przeglądarki Google zachęcające do sprawdzenia co kryje się za hasłem „Wygraj Yeti”. Można by pomyśleć, że w końcu powstała kampania reklamowa, która wspiera również inne działania promocyjne. Przecież od dawna wiadomo, że wsparcie pozycjonowania oraz linków sponsorowanych innymi formami reklamy przynosi najlepsze korzyści.
W tym przypadku okazało się jednak inaczej. Kampania, na którą zapewne wydano ogromne kwoty, nie była do końca dopracowana. Zaraz po obejrzeniu pierwszych emisji spotów reklamowych, można było przekonać się samemu. Wpisując w Google.pl wyrażenie „wygraj Yeti” na pierwszej stronie zamiast serwisu bezpośrednio informującego o najnowszym modelu samochodu www.skodayeti.pl , wyskakiwały strony, które dość niepochlebnie wypowiadały się na temat całego zamieszania naokoło nowego samochodu. Po kilku dniach problem był już naprawiony, a pierwszym wynikiem dla danej frazy była strona Skody. Jednak czy ten błąd nie kosztował zbyt wiele? Osoby, które wiedzą co nieco więcej na temat SEO oraz SEM (którymi bardzo szybko po odkryciu błędu została wsparta cała akcja), zauważą, że na niższych wynikach nadal funkcjonują strony, które w dość jednoznaczny sposób oceniają całą pracę wykonaną nad kampanią.
W całym zamieszaniu zabrał głos Maciej Michalik, Dyrektor Marketingu w Skoda Auto Polska S.A., który zauważa, że:
„Podczas przygotowywania kampanii, praktycznie zawsze działamy pod presją czasu i wielokrotnie musimy podejmować trudne decyzje, często wybierając tzw. mniejsze zło. Mieliśmy pełną świadomość pewnych niedoskonałości, tj. SEO czy potencjalnych działań Konkurencji. Dzisiaj mogę powiedzieć – warto było zaryzykować. W imieniu całego zespołu pracującego nad kampanią, mogę wyrazić moją pełną satysfakcję z realizowanej akcji„.
Skoda oznajmiła że już ponad 150 tysięcy Internautów odwiedziło stronę promującą nowy model Škody – Škodę Yeti, podczas zaledwie kilku dni trwania innowacyjnej kampanii „launchowej” modelu. A wywołany tzw. „Buzz” wokół akcji przez specjalistów zajmujących się komunikacją w Internecie i zwykłych użytkowników Internetu – przysporzył impetu akcji i zwiększył jej zasięg.
zródło: skoda-auto.pl
Pytanie tylko czy to był na pewno błąd? Czy po prostu dość taktyczne zagranie? Wiadomo jest jedno, patrząc teraz na to co dzieje się zarówno w Internecie jak i telewizji widzimy, że z promocji usług oraz produktów na mało konkurencyjne frazy korzystają licznie agencje ubezpieczeniowe czy motoryzacyjne serwisy. Cała kampania jest przeprowadzona w zabawny sposób, i oprócz wysokich zysków ze zwiększonej sprzedaży, to również wizerunek firmy znacznie zyskuje na wartości.



